IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Pole

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Odam
Administrator
avatar

Male Liczba postów : 193
Join date : 07/11/2014

PisanieTemat: Pole   Pon Lis 10, 2014 6:10 pm

Rozległa równina, na której nie ma nic poza rozrzuconymi z rzadka zwierzęcymi zwłokami. Nie wiadomo skąd wzięły się te truchła, ani z jakiego powodu istoty te utraciły życie. Swąd zgnilizny i rozkładu niemal dusi żywe istoty. Ziemia nie jest całkowicie naga, zupełnie jakby ktoś przed chwilą rozpruł ją pługiem. To miejsce niejednego może przepełnić lękiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Drown
Dorosły pies
avatar

Female Liczba postów : 14
Join date : 11/11/2014

PisanieTemat: Re: Pole   Sro Lis 12, 2014 9:09 pm

Chyba Drown nie miała za dużo szczęścia, trafiając tutaj. Wszędzie unosił się zapach rozkładających się zwierząt, a gdzieniegdzie leżały ich ciała. Kierując się w kierunku pola, wyobrażała go sobie całkiem inaczej. Nie ukrywała - to miejsce napawało ją niepokojem.
- Ohyda. - wymamrotała do siebie, potykając się w pewnym momencie o zwłoki jakiejś sarny i spadając na nie. Obiecując sobie w myślach, że będzie bardziej ostrożna, podniosła się z truchła i ruszyła dalej. W końcu usiadła sobie na ziemi, chyba tylko dlatego, żeby nabrać sił. Nie zamierzała dłużej dusić się w tym odorze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mohiam
Dorosły pies
avatar

Female Liczba postów : 68
Join date : 11/11/2014
Skąd : Wallach IX

PisanieTemat: Re: Pole   Sro Lis 12, 2014 9:21 pm

~ Przyjście tu było błędem.
~ Ty jesteś błędem. Zamknij się i obserwuj.

Suka zjeżyła się nieznacznie na tę doczepkę i przystanęła na skraju pola pełnego truchła. Do jej nozdrzy wdarły się zapachy nie należące do gamy pożądanych, ale nie okazała po sobie obrzydzenia, które rozpełzło się po jej trzewiach. Nie należało. W końcu, chcąc nie chcąc, ruszyła wolnym krokiem przed siebie. Z uwagą omijała szczątki jak tylko się dało. Była to w równej mierze odraza co zwykła ostrożność. W takich miejscach nie brakowało zwykle padlinożerców - od tych sporych, aż po niewidocznych gołym okiem. Jeśli w jakiś sposób mogła zminimalizować swój z nimi kontakt, to nie zamierzała z tego rezygnować.
~ Nie sami. - Rozluźniła się nieco, pozwalając futru na powrócenie do pierwotnej pozycji. ~ Pies.
Czegokolwiek nie twierdziłby wrończyk, tak suka zwyczajnie lepiej czuła się w obecności innych psowatych, niźli sama. Zwłaszcza w najgorszej samotności, czyli sama ze sob. Z Tleilaxem. Teraz dajmon przebywał w luźnej otchłani powietrza, krążąc nad polem niczym miniaturowy sęp, ona zaś podchodziła coraz bliżej do obcej. W końcu przystanęła.
- Cześć - rzuciła luźno w eter, świdrując samicę ciekawskim spojrzeniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Drown
Dorosły pies
avatar

Female Liczba postów : 14
Join date : 11/11/2014

PisanieTemat: Re: Pole   Sro Lis 12, 2014 9:36 pm

Żołądek powoli dawał suce do zrozumienia, że zaczyna mu przeszkadzać odór ciał, tak więc zaczynała się zbierać, ale przeszkodził jej w tym czyiś głos. Zwróciła ślepia w stronę dochodzącego dźwięku i po chwili jej oczom ukazała się suka owczarka belgijskiego. Dziwne, że jej wcześniej nie zauważyła, usłyszała lub poczuła.
- Cześć. - również się przywitała. - Nieciekawe miejsce na spotkania, co nie? - spytała, przyglądając się suce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mohiam
Dorosły pies
avatar

Female Liczba postów : 68
Join date : 11/11/2014
Skąd : Wallach IX

PisanieTemat: Re: Pole   Sro Lis 12, 2014 9:43 pm

Wyciągnęła się nieznacznie, by pośród tego całego smrodu złapać zapach tamtej. Praktycznie na próżno - czuły nos w pierwszej kolejności rejestrował zapachy bliższe i mocniejsze. A nie ma nic śmierdzącego bardziej ponad padlinę. Jakaś otchłań jej mózgu była jednak zdania, że padlina jest dobra, że pachnie ciekawie i że jako psa powinna ją interesować. Odepchnęła od siebie tę myśl. Zbierało jej się na mdłości.
- Niezbyt. Nie liczyłam na towarzystwo, ale może to i lepiej. Paskudne to wszystko. - Mohiam podeszła jeszcze troszkę bliżej. - Kim jesteś?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Drown
Dorosły pies
avatar

Female Liczba postów : 14
Join date : 11/11/2014

PisanieTemat: Re: Pole   Czw Lis 13, 2014 7:59 pm

- Również nie sądziłam, że tutaj kogoś spotkam. - mówiąc to, usiadła sobie na ziemi, która wyglądała jakby była przeorana przez jakąś ludzką maszynę. - Szczerze, to ciekawi mnie to, jak te wszystkie ciała się tu znalazły. Może ktoś je tu przyniósł? Albo same tutaj zmarły. - sama myśl o tym, że ktoś lub coś spowodowało, że teraz te wszystkie zwierzęta nie żyją przyprawiały ją o ciarki na całym ciele. Spojrzała na ziemię, wzrokiem szukając swojego dajmona, aby upewnić się, że nic mu nie jest i jest nadal z nią. Na szczęście szczur biegał sobie gdzieś nieopodal, jak gdyby nigdy nic, nie zwracając uwagi na to, co leżało na ziemi i ten ohydny zapach. - Jestem Drown. Należę do Sfory śniegu. - odpowiedziała, swój wzrok kierując na samicę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mohiam
Dorosły pies
avatar

Female Liczba postów : 68
Join date : 11/11/2014
Skąd : Wallach IX

PisanieTemat: Re: Pole   Czw Lis 13, 2014 10:40 pm

- Ale że coś je zatruło i przemieliło? - odruchowo spojrzała na ziemię i uniosła pod brzuch jedną z przednich łap. Jakby mogło jej to w jakikolwiek sposób pomóc. Na jej mordzie odmalowało się już całkiem realne obrzydzenie. - Gdyby ktoś obsesyjnie znosił tu zwłoki to musiałby mieć całkiem nieźle powalone we łbie.
~ Śmierć jest naturalnym ogniwem w cyklu życia. - Wolno opuściła podkuloną łapę. Jeśli było co coś w podłożu to i tak miała już z tym kontakt. Jeśli w powietrzu... No przecież nie mogła przestać oddychać. Tleilax miał rację, nie warto obawiać się takich miejsc jeśli można nimi pogardzać.
- Miło mi Cię poznać. Gaius Helena Mohiam ze Sfory Ciernia. Po prostu Mohiam. - Kiwnęła jej lekko pyskiem, jakby w jakim roztargnieniu podając pełne imię. - Sfora Śniegu... Oh, żyjecie tam gdzie są kozice, tak?
Pstyk i już. Jej mózg przełączył się na inny temat.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Drown
Dorosły pies
avatar

Female Liczba postów : 14
Join date : 11/11/2014

PisanieTemat: Re: Pole   Pią Lis 14, 2014 2:34 pm

- Nie mam pojęcia. Wszystko jest możliwe. W każdej chwili coś może na nas wyskoczyć i skończymy tak jak te zwierzęta, więc proponuje znaleźć bardziej bezpieczny teren. Co ty na to? Może znasz jakiś? - spytała. - Jestem tutaj od niedawna i pierwsze miejsce jakie udało mi się zwiedzić, to to pole. Nie zrobiło na mnie dobrego wrażenia, ale może inne miejsca są lepsze? Od kiedy tu jesteś? - chyba zadawała zbyt dużo pytań. Miała nadzieję, że to nie przeszkadza suce, bo nie chciała zostawać sama. Z drugiej strony może to i dobrze że była taka rozgadana? Chociaż nie musiały siedzieć w ciszy. - Również miło mi cię poznać. - odpowiedziała, lekko się uśmiechając. - Tak. Chyba. Jeszcze nie udało mi się zwiedzić terenów tej sfory, więc nie mogę cię zapewnić, że akurat tam znajdują się kozice. - chciała mówić dalej, ale przerwał jej w tym ból w okolicy ogona. Od razu przekręciła pysk w bok, chcąc zobaczyć, co dzieje się z jej kitą. Był to tylko Golden, który najwyraźniej zaczął się nudzić i za kolejny cel do zabawy obrał jej ogon.
- Uważaj z tymi zębami. - zwróciła się w myślach do albinosa, jednak tamten nie odpowiedział.
- Sfora Ciernia brzmi mrocznie. - zauważyła, co nie było zbyt dużym odkryciem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
William
Dorosły pies
avatar

Male Liczba postów : 12
Join date : 11/11/2014

PisanieTemat: Re: Pole   Pią Lis 14, 2014 5:24 pm

Oczywisty jest fakt, że zignorował uwagi swojego dajmona i szybkim krokiem przemierzał ponurą równinę. Ruszamy stąd zanim zdechnę. Abilio, mówię do ciebie! usłyszał w myślach zdenerwowany głos. Wiedział, że lisica była stworzeniem strachliwym. Odwrócił się by zerknąć na włóczącego łapami zwierzaka, ale nie zatrzymał się i brnął dalej. I to był błąd. Potknął się o jakieś cholerne zwłoki, których odór skręcał trzewia kundla. Upadł z hukiem, ryjąc barkiem o nagą ziemię po czym wydał z siebie syk. Nie z bólu, a z czystego zirytowania. Zabiję cię szczurze - jęknął w myślach i podniósł łeb patrząc w bok. Stały tam dwie bliżej mu nieznane osoby. Pewnie już zdążyły zorientować się, że coś tu jest nie tak. Stawiało go to w ciężkiej sytuacji - nie wiadomo kim tak naprawdę były, jakie miały zamiary. Nie ruszał się, a taksował bursztynowymi ślepiami ich ciała, jakby chciał przejrzeć je na wylot.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mohiam
Dorosły pies
avatar

Female Liczba postów : 68
Join date : 11/11/2014
Skąd : Wallach IX

PisanieTemat: Re: Pole   Pią Lis 14, 2014 6:04 pm

- To chyba najmniej pocieszająca rzecz jaką dzisiaj usłyszałam - westchnęła cierpko, ale nawet przy lekkim grymasie nie traciła pogody ducha. Taka już była, iskiereczka. - Jestem tu od... - Przekrzywiła nieco pysk, próbując sobie przypomnieć jak właściwie się tu znalazła. Co dziwne nie była w stanie stwierdzić czy się tu urodziła, czy nie. Po prostu tu... była. Jej pamięć wykazywała niepokojący brak informacji o stanie jej ciała sprzed pojawieniem się w okolicy. Tleilax milczał. Zdecydowała się na półprawdę. - Od jakiegoś czasu, tak. Znam trochę okolicę, dużo biegam.
Zaganiam, brzmiała najbardziej prawdziwa fraza. Suka często oddawała się tej uwarunkowanej genetycznie pasji. Straszyła zwierzynę, nie koniecznie mając na celu jej pożarcie. Jeśli miała w sobie jakieś sadystyczne elementy to objawiały się właśnie wtedy.
- Oh, szkoda. Ale tak mi się wydaje, że tam są... Sprawdź kiedyś dla mnie. - Uśmiechnęła się promiennie, przenosząc wzrok na następny, ruchomy element krajobrazu. Na obcego psa. Spoważniała nieznacznie. - Gdzie są róże tam znajdziesz i kolce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Drown
Dorosły pies
avatar

Female Liczba postów : 14
Join date : 11/11/2014

PisanieTemat: Re: Pole   Pią Lis 14, 2014 7:07 pm

- Rozumiem. - słuchała słów Mohiam, co jakiś czas kiwając głową na znak, że rozumie. - Jasne. - odpowiedziała na przedostatnią wypowiedź suki, uśmiechając się przy tym jeszcze szerzej. - Oczywiście jeżeli nie zapomnę, mam kiepską pamięć. - ciągnęła dalej, ale nagle jej uwagę przykuło coś nowego. Coś, co wyróżniło się na tle tego monotonnego miejsca. Wyglądało na to, że kolejny pies tutaj zabłądził. Chyba, że przybył tutaj nie przez przypadek.
- Co tak stoisz? Może do nas podejdziesz? - zwróciła się do samca na tyle głośno, aby usłyszał jej głos.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
William
Dorosły pies
avatar

Male Liczba postów : 12
Join date : 11/11/2014

PisanieTemat: Re: Pole   Pią Lis 14, 2014 7:27 pm

Ah, jednak go zauważyły.
Trzeba przyznać, że zawsze miał pecha, jakaś czarna mara ciążyła na nim, klątwa. Za nic tego nie ściągniesz, nie odpędzisz, a jak już zapomnisz to po chwili leżysz dławiąc się ziemią przesiąkniętą krwią i odorem padliny. Obrzydzało go to chociaż sam nie niósł ze sobą lepszej woni - tytoń. Bóg wie jeden skąd akurat tak dał się rozpoznawać, ale kręciło to w nosach wielu. Sam Will przyzwyczaił się już dawno. Inaczej było z jego dajmonem. Nie tolerowała tego i przeważnie odmawiała podwózki na grzbiecie; wolała pomęczyć swoje małe łapki i iść pieszo.
Ona zareagowała jako pierwsza i ruszyła w stronę spoglądających na niego suk. Pies próbował ją zatrzymać po raz kolejny przypominając jej, że jeśli zbytnio się oddali to przyjemnie nie będzie, ale ta nie słuchała. Zatrzymała się w niewielkiej odległości od nieznajomych wlepiając w nich urocze ślepka w kształcie migdałów. Chcąc nie chcąc kundel był zmuszony do podniesienia się. Tak też zrobił, pokręcił łbem strzepując z niego pył po czym zaczął iść w stronę zgromadzonych. Na jego pysku zagościł grymas niezadowolenia.
- Powiedzcie chociaż, że było to efektowne wejście - mruknął na przywitanie i posłał im uśmiech z przesadzoną słodkością. Przyjemniaczek. - Nie jestem przyzwyczajony do tego, że już w pierwszych momentach znajomości ziemia ochoczo łapie mnie w swoje ramiona, tak. - dodał spokojniejszym i mniej napiętym tonem zerkając na Sevi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mohiam
Dorosły pies
avatar

Female Liczba postów : 68
Join date : 11/11/2014
Skąd : Wallach IX

PisanieTemat: Re: Pole   Pią Lis 14, 2014 7:50 pm

Ogon samicy uniósł się na wysokość jej grzbietu. Prosty, ale nie naprężony - zresztą całą swą postawą nie okazywała spięcia, by nie płoszyć potencjalnych rozmówców. Postąpiła parę kroków w stronę fenka, zerkając sporadycznie na jej daemiana, nie chcąc zostać zaatakowana za brawurę. Będąc bliżej drobnego stworzenia zamachała przyjaźnie kitą, wyciągnęła pysk w przód i węszyła. Inni mogli mówić i wymieniać zdania, ale pamięć Mohiam była niezwykle sensoryczna - wolała dotknąć, obwąchać, polizać. Zwłaszcza dajmony darzyła zainteresowaniem, jako osobne okruchy duszy.
- Z pewnością ładnie teraz pachniesz. - Uniosła pysk nieznacznie i odparła bez cienia zgryźliwości. Jednakże tę nieokazaną psotę miała wymalowaną w błękicie oczu, tego już w żaden sposób nie dało się ukryć. Na moment zerknęła na samicę ze Sfory Śniegu, zastanawiając się nad jej reakcją.
Korzystając z nieuwagi Tleilax wylądował na jednym z truchieł i zaczął je skubać. Nie pożywiał się, bardziej rozgrzebywał to, co i tak już było martwe. Po prostu kolejny czarny ptak, łatwy do przeoczenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Drown
Dorosły pies
avatar

Female Liczba postów : 14
Join date : 11/11/2014

PisanieTemat: Re: Pole   Pią Lis 14, 2014 8:30 pm

Była przyjaźnie nastawiona, rozluźniona. Czuła się, jakby była w gronie starych, dobrych przyjaciół. Ale tak nie było. Przecież znajdowała się w towarzystwie całkiem obcej suki, a do tego zbliżał się do nich nieznany jej samiec. Powinna okazać im dystans i zachować ostrożność, aby zaatakować, gdy ktoś z nich zacznie zachowywać się agresywnie, lub po prostu uciec. Ale przecież to Drown - ona nie martwi się o takie rzeczy, co było błędem. Najwidoczniej od swojego bezpieczeństwa bardziej interesował ją dajmon samca, którym również zainteresowała się Mohiam. Kiedy tylko kundel znalazł nieopodal nich, Drown również podeszła do fenka i zaczęła przyglądać się mu z zaciekawieniem.
- Nigdy nie widziałam takiego zwierzęcia. - mówiąc to, poczuła, że jej dajmon znudził się jej ogonem i postanowił wykorzystać jej grzbiet jako ściankę wspinaczkową. Po chwili poczuła, że siada jej na głowie. - Jestem Drown. Ze Sfory śniegu. - zwróciła się do samca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
William
Dorosły pies
avatar

Male Liczba postów : 12
Join date : 11/11/2014

PisanieTemat: Re: Pole   Sob Lis 15, 2014 11:47 am

Nie wiadomo dlaczego gdy zauważył zbliżającą się do jego dajmona sukę to spiął się nieznacznie. Kłócili się i to bardzo często, ale za każdym razem gdy ktoś pojawiał się zbyt blisko Fenka to pies stawał się niespokojny, a nawet lekko opryskliwy i chłodny w stosunku do śmiałka. Sevi jednak była stoicko spokojna, ba, sama lgnęła do towarzystwa i innych dajmonów co wcale nie pasowało Williamowi. Stanął nad lisicą tak, że znajdowała się między jego przednimi łapami po czym uśmiechnął się nieznacznie chcąc aby to niewytłumaczalne uczucie zazdrości go opuściło.
- Nie wątpię, nowy rodzaj perfum, co o nim myślisz? - skwitował i zaśmiał się w stronę Belgijki delikatnie. Daj spokój Abil... ah tak. Lisica oczywiście musiała wtrącić swoje parę groszy. Oczywiście zignorował ją, jakby nie patrzeć nie była jego niańką, już prędzej on jej bodyguardem.
- Tak... Sevi jest dziwnym stworzeniem - mówiąc to popatrzył na zwierzątko kryjące się za jego łapami. - Można poznać wasze imiona, ladies?
Podszedł nieznacznie uśmiechając się szarmancko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mohiam
Dorosły pies
avatar

Female Liczba postów : 68
Join date : 11/11/2014
Skąd : Wallach IX

PisanieTemat: Re: Pole   Sob Lis 15, 2014 7:54 pm

Na śmiech zareagowała delikatnym uśmiechem i wolnym machaniem kity, odmierzającym płynący czas.
- Wyśmienity na schadzkę - parsknęła w odpowiedzi i obeszła samca dokoła, oglądając go sobie z każdej strony. Była bardzo "hej, do przodu", co nie wszystkim pasowało. Brakowało jej ostrożności, czasem po prostu szacunku. Nikt jej jeszcze nie ugryzł, nie skrzywdził. Miała wiele nauki do nadrobienia, ale wolała ją odłożyć na późniejszy termin.
- Sevi... Piękne. - Zatrzymała się znów naprzeciw, spoglądając mile na dajmonę samca. Ujęła ją swym osobistym urokiem, co do tego nie było wątpliwości. Była taka inna od Tleilaxa, przynajmniej powierzchownie.
- Gaius Helena Mohiam. - Tym razem jej imię zostało podane bez wahania, czy też innej anomalii. Zwyczajnie, po prostu. Pominęła jedynie skąd przychodzi i z kim się brata. Niektóre informacje serwowała wybiórczo. Bez powodu, czy też zamierzenie? Nie sposób orzec. Kaprys nade wszystkie inne. - Twe zaś...?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
William
Dorosły pies
avatar

Male Liczba postów : 12
Join date : 11/11/2014

PisanieTemat: Re: Pole   Sob Lis 15, 2014 8:28 pm

Również roześmiał się - szczerze mówiąc brakowało mu tego luzu, miłej atmosfery i person, które nie brałyby zbyt poważnie jego osoby. Ten układ mu pasował i poczuł, że już po krótkiej wymianie zdań może uznać Belgijkę za taką właśnie osobę. Polubił ją.
Tym razem nie spiął się gdy Mohiam przybliżyła się do jego dajmona, wręcz przeciwnie. Poczuł się rozluźniony, nawet odsłonił lekko lisicę aby patrząca na nią suka mogła lepiej dostrzec jej ciałko.
- Osobiście wymieniłbym ją na cokolwiek innego, ale nie mogę - oczywiście było to obrane w żart, nie wymieniłby Sevi, nie było zresztą takiej możliwości.
Intrygujące imię. Ciekawe jakie miało podłoże. Pewnie nie pochodziła stąd, a biorąc pod uwagę fakt, że miała trzy imiona... może szlachecka krew? Mógł się tylko domyślać.
- William... lub też Abilio - nie miał w zwyczaju używać tego drugiego imienia, tak mogła zwracać się na niego tylko Sevi... cóż.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mohiam
Dorosły pies
avatar

Female Liczba postów : 68
Join date : 11/11/2014
Skąd : Wallach IX

PisanieTemat: Re: Pole   Nie Lis 16, 2014 6:21 pm

Znalazłszy sobie kawałek przestrzeni pozbawiony zwłok postanowiła usiąść prosto, kitę pozostawiając luźno koło boku, by w razie radosnej potrzeby mogła sobie popacać o ziemię. Ten samczy osobnik wcale nie robił złego wrażenia, kimkolwiek był i skądkolwiek się brał. Cisza ze strony Drown była trochę niepokojąca, zwłaszcza jeśli brać pod uwagę jak cudownie przed chwilą z nią szczebiotała, ale ciernista panna postanowiła to na moment puścić w niepamięć. Może nie miała nic do dodania.
- Tleilaxa mam często ochotę wepchnąć tam skąd wypełzł. - Zmarszczyła lekko nosek, jakby w dezaprobacie dla wspomnianego wrończyka, który jednak nie wychylał się specjalnie znad padliny. Nie był sporym ptakiem, więc nie wychodziło mu to najgorzej. Suka zawsze miała wrażenie, że lepiej pasowałby do niej jakiś drobny i radosny ptaszek. Wróbelek albo inna sikorka. A mimo to był z nią wrończyk. Czarny i przekorny.
Mimo wszystko znać było w jej głosie jakąś troskę, jakąś miłość przeplecioną wieloma nićmi z drwiny. Czego by o dajmonie nie mówić, to był jej. Mimo że czasami miała go ochotę po prostu nadepnąć.
- A Sfora twa? - Ciekawość pierwszym stopniem do piekielnej otchłani, a może nawet kluczem. Mohiam się jednak nie bała zadawać pytań, przez życie pędziła bez hamulców i pasów bezpieczeństwa. - I jeszcze kierunek przeznaczenia. Bo to tu - ruchem nosa wskazała na otaczającą ich okolicę - to jakaś ślepa alejka. Żart niesmaczny i w dodatku niejadalny bo zepsuty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Drown
Dorosły pies
avatar

Female Liczba postów : 14
Join date : 11/11/2014

PisanieTemat: Re: Pole   Nie Lis 16, 2014 7:06 pm

Siedziała w ciszy i przyglądała się tej dwójce, czując, że nie ma nic do powiedzenia. Jakby wszystkie tematy które mogłaby poruszyć wyparowały jej z głowy. Dziwne, bo jeszcze kilka minut temu jej pysk nie potrafił się zamknąć. Aby nie marnować tego czasu, postanowiła trochę zająć się swoim dajmonem. Od kiedy tu przybyła, co stało się całkiem niedawno, rzadko poświęcała mu swoją uwagę, przez co czuła lekkie wyrzuty sumienia przez to.
- Wybacz, że nie poświęcałam ci tyle czasu co kiedyś. Obiecuję, nadrobię to. - zwróciła się w myślach do szczura.
Kolejny raz nie odpowiedział, co nie było dla niej zaskoczeniem. To chyba był ten dzień, kiedy Golden cały czas milczy. Raz jest rozgadany, a raz małomówny, ot, taka jego natura.
- Miło mi cie poznać. - odpowiedziała samcowi, kiedy on przedstawił im swoje imię. Odsunęła się od fenka i usiadła sobie gdzieś nieopodal, uważając, aby Golden nie spadł jej z głowy.
- E tam, nie przesadzajcie. Chyba nie może być aż tak źle z nimi, co nie? - spytała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Meros
Dorosły pies


Male Liczba postów : 56
Join date : 13/11/2014

PisanieTemat: Re: Pole   Nie Lis 16, 2014 7:25 pm

Wszedł wolno stawiajac łapę za łapą po czym usiadł sobie i relaxował się w ciszy i spokoju . Raczej nie chciał nikomu przeszkadzać nawet zwierzaką .
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
William
Dorosły pies
avatar

Male Liczba postów : 12
Join date : 11/11/2014

PisanieTemat: Re: Pole   Nie Lis 16, 2014 7:40 pm

Tak, czasami również zastanawiał się dlaczego miał takiego dajmona. Fenek? Kojarzył mu się z czymś radosnym i pełnym życia, a William, cóż... raczej często taki nie był tylko czasami zdobył się na uśmiech i kilka słów wypowiedzianych żartobliwie. On i Sevi byli całkowicie odmienni, mieszanka wybuchowa wręcz. Rzeczywiście - kłócili się i to prawie co chwilę, a na dodatek o byle błahostki. To wbrew pozorom tylko pogłębiało więź jaka ich łączyła. Jeśli któreś z nich odwróciło się na pięcie i zaczęło odchodzić zdenerwowane to drugie natychmiast starało się zmienić stan rzeczy.
- Yhmmm? - wydał z siebie bliżej nie określony dźwięk. Pytała o stado ćwoku.
- Ogień zniszczy ciemność wszelką, nada światu blask stracony, bo cień czyni szkodę wielką, przez nas będzie przepłoszony. - zrobił pauzę chcąc zastanowić się nad pytaniem Belgijki, jednak chyba nie potrafił jej na to odpowiedzieć. Kiwnął tylko głową. Nie miał kierunku przeznaczenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Meros
Dorosły pies


Male Liczba postów : 56
Join date : 13/11/2014

PisanieTemat: Re: Pole   Nie Lis 16, 2014 8:24 pm

Wstał i wyszedł w miarę sprawnie .
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mohiam
Dorosły pies
avatar

Female Liczba postów : 68
Join date : 11/11/2014
Skąd : Wallach IX

PisanieTemat: Re: Pole   Nie Lis 16, 2014 10:03 pm

Może więc to właśnie było naturą dajmonów? Obejście się w powłokę taką, jaka odgrywała element duszy, czasem nawet ten najbardziej skryty i jakby do nas niepodobny? Mohiam zawsze uważała Tleilxa za negatywna część siebie - okrutną, bezwzględną, zwyczajnie podłą. A co jeśli to ona taka była? Jej część - z pewnością - w końcu dajmon nie mógł egzystować bez daemiana. Jednak co jeśli pod przykrywką z radosnej owczarki kryła się zepsuta dusza pełna goryczy?
- Oh, to ładne - uśmiechnęła się krótko, częściowo sama do siebie. Trochę jakby rozmarzona i wyrwana z kontekstu. Zaraz się jednak otrząsnęła, by spojrzeć na Williama bystro. Nie miał kierunku? Nie miał drogi? Ścieżki? Traktu? - Dobrze sypiasz?
Myśli owczarki były jak pchełki - skakały to tu to tam bez porządku i nie na rozkaz. Była urocza, roztrzepana i niewinna. Na swój sposób.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
William
Dorosły pies
avatar

Male Liczba postów : 12
Join date : 11/11/2014

PisanieTemat: Re: Pole   Pon Lis 17, 2014 2:59 pm

Często i dużo o tym myślał. Dajmon miał odwzorowywać jego cechy, które rzeczywiście widać. Słyszał jeszcze o cieniach, które były przeciwieństwem właściciela, ale nie próbował bardziej zagłębiać się w ten temat. Niektórych rzeczy lepiej nie wiedzieć bo specjalnie są ukryte. Zresztą nie mógł wyobrazić sobie Sevi, która jest ponura i chłodna niczym lód. Sam Abilio był temperamentnym ognistym.
Jej pytanie zdziwiło go. Przymrużył oczy i rozwarł pysk by po chwili ponownie go zamknąć. Czyżby Mohiam znała się na takich sprawach? Być może warto jej powiedzieć.
- Zależy czy sam czy z kimś... - poruszył zabawnie niby-brwiami, jednak momentalnie spoważniał. - Zależy. Przychodzą noce kiedy trzeba zdzierać mnie ze ścian, czasami zdarza się spać spokojnie. Męczą mnie koszmary. - uważał to za jakąś karę, był przekonany bowiem, że nic nie dzieje się przypadkiem. Podobnie ich spotkanie tutaj. Być może odbije się na przyszłości psów? Kto to wie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Drown
Dorosły pies
avatar

Female Liczba postów : 14
Join date : 11/11/2014

PisanieTemat: Re: Pole   Wto Lis 18, 2014 3:01 pm

Nadal siedziała w ciszy. Zapach rozkładających się ciał powoli zaczął jej coraz bardziej przeszkadzać. - Wybaczcie, ale chyba na mnie już pora. - mówiąc to, zniżyła pysk, tak, aby szczur mógł bezpiecznie zejść z jej głowy. - Mam nadzieję, że się jeszcze spotkamy. - uśmiechnęła się lekko, wstając ze swojego miejsca. - Do zobaczenia. - otrzepała się z ziemi która zebrała się na jej futrze, po czym ruszyła przed siebie.

z.t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pole   

Powrót do góry Go down
 
Pole
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Pole biwakowe
» Pole turniejowe - walka na miecze
» Wielkie Pole Kurkurydzy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: WOLNE TERENY :: Bazar-
Skocz do: