IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Zdewastowany obóz

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Odam
Administrator
avatar

Male Liczba postów : 193
Join date : 07/11/2014

PisanieTemat: Zdewastowany obóz   Pon Lis 10, 2014 8:41 pm

Pełna zakamarków i zapadniętych sufitów warownia otoczona domostwami, których już prawie nie widać. To wszystko jest tylko cieniem dawnych czasów. Pełne zakamarków gruzowiska są miejscem idealnym dla małych zwierząt. Wszelkiego rodzaju gryzonie mają tu swe schronienie. Klimat tutaj jest przyjazny, tak więc na co czekacie? Zapraszam na to terytorium.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tyene
Dorosły pies
avatar

Female Liczba postów : 35
Join date : 09/11/2014

PisanieTemat: Re: Zdewastowany obóz   Sro Lis 12, 2014 6:28 pm

Kto by się tego spodziewał - Tyene wylegująca się. Kto by się spodziewał Tyene wylegującej się miast w słońcu, to w promieniach odbitych przezeń i ponownie skierowanych na ziemię, podszywających się pod satelitę. Księżyc, co za bzdury. Powieki ognistej były na wpół uniesione, ni myśląc o przegapieniu jakiegokolwiek ułamka sekundy, który mogłaby zmarnować na sen. Sen... Sen był trudny.
Nie tylko sen.
Ślęczenie tutaj także.
Dajcie mi tylko chwilę...

_________________

I'm a princess cut from marble, smoother than a storm
and the scars that mark my body, they're silver and gold
my blood is a flood of rubies, precious stones
it keeps my veins hot, the fire's found a home in me
I move through town, I'm quiet like a fire
and my necklace is a rope, I tie it and untie it


Moralność
Gniew
Trzeźwe myślenie
Poczucie winy (deceased)
Zaufanie (deceased)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Zdewastowany obóz   Sro Lis 12, 2014 6:34 pm

Przydreptał... nie pasuje, przylazł krokiem dosyć nieuważnym rozglądając się wokół mozolnie. Choć miał energię, to jakoś nie chciało mu się jej teraz pokazywać, bo nie było atrakcji, ani osób, zaraz ktoś tam ślęczał, aż biło od niego blaskiem, taki mały bury ktoś, ktoś kto emanował pewnością siebie. To lecimy. Przełknąwszy cicho ślinę, ruszył w kierunku tejże osobistości, przytłaczała go swą wielkością, jakoś tako nie czuł się swobodnie przy mniejszych, bo nie chciał ich przygnieść i takie tam, bo nie umiał być delikatny. Ale naumi się. Zatrzymawszy się naprzeciw jej oblicza, choć parę metrów od niej wślepił patrzały w jej.
Powrót do góry Go down
Tyene
Dorosły pies
avatar

Female Liczba postów : 35
Join date : 09/11/2014

PisanieTemat: Re: Zdewastowany obóz   Sro Lis 12, 2014 6:41 pm

Grabi sobie.
Naprawdę. On praktycznie jeszcze nie wiedział o tym, że sobie grabi, a ona już skreślała jego wizerunek wielkim, czerwonym iksem, który na pewno zakreśliłaby mu gdzieś pomiędzy oczyma, ale... nie chciała. Nawet nie to, że nie chciała mu psuć aparycji...
Pierwsze, co uczyniła, to uniosła łepek z łap, ukazując mu całą połać hebanowej źrenicy i chabrowej tęczówki - w obydwóch, jakoby współpracowały, czaiły się żywe błyski, które zagadką były nawet dla samej istoty ognistej... Po prostu nie chciała ukazywać zainteresowania. Halo, była przecież sobą. Nie szwendała się aż tak długo po okolicy, żeby od razu zdobyć sympatię kogoś innego. Miała... miała...
- Pooopsułeś - wycedziła, bez powitania, wstając. A jako że stała na murze, niemalże dorównywała mu wzrostem - co nie przeszkadzało jej w zerkaniu na niego z góry. Du-du-dużej góry.

_________________

I'm a princess cut from marble, smoother than a storm
and the scars that mark my body, they're silver and gold
my blood is a flood of rubies, precious stones
it keeps my veins hot, the fire's found a home in me
I move through town, I'm quiet like a fire
and my necklace is a rope, I tie it and untie it


Moralność
Gniew
Trzeźwe myślenie
Poczucie winy (deceased)
Zaufanie (deceased)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Zdewastowany obóz   Sro Lis 12, 2014 6:49 pm

Duża osobowość w małym ciele, tak ją widział. Bezsensowne osądy kotłujące się w jego łepetynie zaraz wyparowały, takimi bzdetami nie mógł zapychać komórek. Oczy... świdrujące, przeszywające, one się na niego gapiły i nie wiedział gdzie wejść! Były takie inne, jakby wyrwane wprost z wariatkowa, przerażające. Wielki pies a się bał, to żałosne. Oto dzisiejsza definicja leśnego, ale ciii nikt nie musiał o tym wiedzieć, chyba, że ona, ona może wiedzieć, może to wyczytać z jego fizjognomii.
Odsunął się z jej widoku, bo coś popsuł i stwierdził, że widok przedeń.
- Ukarz mnie.
Zwiesił łeb, szklącymi ślipiami raz po raz rzucał po jej mordce.
Powrót do góry Go down
Tyene
Dorosły pies
avatar

Female Liczba postów : 35
Join date : 09/11/2014

PisanieTemat: Re: Zdewastowany obóz   Sro Lis 12, 2014 7:00 pm

Z chęcią. Zastanawiała się tylko, czy podrapać, czy wgryźć, przecież... dopiero co w ogóle go poznałaś, zauważyła Moralność, chrząknąwszy uprzednio. To, że przywołano cię tutaj w innym celu, nie znaczy, że musisz zaczynać swoją... fe, przygodę od jakiejś głupiej bijatyki. Tyene pokręciła głową. Nigdy nie przepadała za Moralnością, szczególnie kiedy były tam tylko ona i Ty. Gniew najwidoczniej zgubił się gdzieś pomiędzy wierszami, a reszta siedziała pod kloszem i udawała, że ich nie ma.
Zeskoczyła z murku i, wciąż ciskając piorunami w jego posturę, zmniejszyła odległość od niego o kilka kroków. Odchrząknęła.
- Hej, nie zachowuj się jak p*zda - Tyene! Nie przystoi! - Nie mogę cię ukarać, kiedy ty mi to radzisz, przecież to brzmi tak, tak, tak... Znaczy... Nie. Nie ukarzę cię teraz. Musisz pokazać, że nie powinnam do ciebie tak mówić! A nie jakieś "ukarz mnie"! Stawiaj opór!
Tak... to raczej nie powinno się skończyć.

_________________

I'm a princess cut from marble, smoother than a storm
and the scars that mark my body, they're silver and gold
my blood is a flood of rubies, precious stones
it keeps my veins hot, the fire's found a home in me
I move through town, I'm quiet like a fire
and my necklace is a rope, I tie it and untie it


Moralność
Gniew
Trzeźwe myślenie
Poczucie winy (deceased)
Zaufanie (deceased)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Zdewastowany obóz   Sro Lis 12, 2014 7:07 pm

Zaczął się wycofywać, ale tylko w myślach, polazł gdzieś w... Ale wciąż tu był i konfrontował się z rzeczywistością, której brutalności jeszcze nie poznał, ale już poznawał i to nie było miłe. Dopiero co stał się młodzieńcem, a ona go wyzywa, on świata nie znał, taki głupiec jeszcze. Ona pewnie starsza, skoro jej słownictwo tak bogato obleczone, że brakło mu słów by to podsumować. Musi zaczerpnąć lekcji życia, by stać się prawdziwym mężczyzną, musi coś upolować, tak, czegoś dokonać, czegoś się nauczyć, bo tak to z rozumem młodziaka nie zaimponuje nikomu. Głupi głupiec.
Wczoraj te tańce go nieco przymuliły, lecz i dały do myślenia, wykorzysta któryś ze trików pannicy. Zrobił złowieszczą minę, kiedy począł obchodzić jej ciało kreując szlak na kształt pacyfki. Trącił nosem jej bok, jak taran, niechcący. Po prostu nie chciał jej skrzywdzić, chyba lepiej by było gdyby ona go skrzywdziła. No i ten, zapraszał ją do zwyczajnej zabawy, waleczno-obronny owczarek niemiecki.
Powrót do góry Go down
Tyene
Dorosły pies
avatar

Female Liczba postów : 35
Join date : 09/11/2014

PisanieTemat: Re: Zdewastowany obóz   Sro Lis 12, 2014 7:16 pm

Szczęka jej opadła. W każdym sensie - nawet tym metaforycznym. Właściwie... ze wskazaniem na ten metaforyczny. To nie jest kwestia wieku, a wychowania, naprawdę. Przecież ona w życiu by tego nie zrobiła do innej żywej kreaturze, psowatemu - nie szturchnęłaby go ot, tak... nosem!
Kiedy ją szturchnął, podskoczyła i, nie pozwalając przejąć się stresowi, od razu dała mu z liścia, łapką udekorowaną pazurami, które zaorały zaledwie o szyję samca. Sama wytrzeszczyła oczy, pochyliła się nisko i położyła uszy po sobie.
- Nie. Dotykaj. Olbrzymie! - widziała siebie jako jakąś pieprzoną wojowniczą księżniczkę, a nie jako strachliwą pannicę zlękąną własnym cieniem, którym równie dobrze mógł być... on.
Po chwili zastanowienia zrzuciła swoje zszokowanie z pysia, by przylepić pyszczkowi wystudiowaną maskę wygórowania, powagi i pogardy. Jak zwykle, zauważyła cicho Moralność, pasuje na ciebie zbyt dobrze.
Moralność nigdy jej nie zawodziła.

_________________

I'm a princess cut from marble, smoother than a storm
and the scars that mark my body, they're silver and gold
my blood is a flood of rubies, precious stones
it keeps my veins hot, the fire's found a home in me
I move through town, I'm quiet like a fire
and my necklace is a rope, I tie it and untie it


Moralność
Gniew
Trzeźwe myślenie
Poczucie winy (deceased)
Zaufanie (deceased)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Zdewastowany obóz   Sro Lis 12, 2014 7:22 pm

Przez całe swoje krótkie życie nie spotkał tak irracjonalnej persony, cóż w jego poważaniu irracjonalnej. To wszystko lekcje, ciężkie lekcje mogące się przydać w życiu, więc to spotkanie na pewno go czegoś nauczy. Teraz był tylko głupcem w jej oczach, który boi się mniejszych, lecz w sercu drżało co innego. Tak właśnie podchodził do pozornie słabszych, i to było złe, to zachowanie kosztowało go obelgę i cios. Tego błędu nie powtórzy. Chciał być miły, tylko tyle, a wyszło jak wyszło, nie każdemu się podoba takie coś. Mimo tej całej agresji posłał jej nieszczery, niewyraźny uśmiech i odwrócił łeb szukając czegoś, czegokolwiek w oddali.
- Niefortunne spotkanie.
Bydle się wycofało, stanęło w ciemności, smętnym okiem muskając jej lico.
Powrót do góry Go down
Tyene
Dorosły pies
avatar

Female Liczba postów : 35
Join date : 09/11/2014

PisanieTemat: Re: Zdewastowany obóz   Sro Lis 12, 2014 10:24 pm

- Nie... nie odwracaj ode mnie wzroku, dobrze?
"Dobrze" dodane tam było tylko po to, żeby złagodzić całą sytuację - chciała mu pokazać, że ona też potrafi się starać, usiłując być dla niego bardzo miła. Przeprosiny jakoś nie były w stanie przejść jej przez gardziel - inna sprawa. Poczucie winy nigdy nie rozmawiało z Ty, zatem Moralność jak zwykle brała górę nad wszystkim. Od czasu do czasu swojej reprymendy udzielało Trzeźwe Myślenie, ale ono... Nie reagowało, pomimo próśb i apelów ognistej. Ale to przez niego... Przecież to on był tutaj ucieleśnieniem irracjonalności. Nonsens. Tak się powinien nazywać i... nie powinien szturchać nieznajomych.
Tak, jak nie powinno się brać od nich cukierków. Ani artefaktów, Ty.
- O... Powiedz coś. Co nie będzie... Takie.

_________________

I'm a princess cut from marble, smoother than a storm
and the scars that mark my body, they're silver and gold
my blood is a flood of rubies, precious stones
it keeps my veins hot, the fire's found a home in me
I move through town, I'm quiet like a fire
and my necklace is a rope, I tie it and untie it


Moralność
Gniew
Trzeźwe myślenie
Poczucie winy (deceased)
Zaufanie (deceased)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Zdewastowany obóz   Czw Lis 13, 2014 8:20 am

Samica którą spotkał na obszarze wysokich traw była zupełnym przeciwieństwem tej tu. Jak dwa różne światy, niczym światłość i ciemność. Musiał to jakoś przetrwać, bo jak żyje nie spotkał takiej artystki. Teraz zastanawiał się gdzie ją uchowano, że grzeszyła bezczelnością, że tak po prostu go obraziła. To tak już można? Szturchać nieznajomych nie, ale obrażać ich to już tak? Fuck logic.
Gdy zbierze się w sobie odda prawdziwość swego charakteru. Ale teraz nie miał tyle energii, entuzjazmu by to wykrzesać. Przygasiła go nieco. Taki wesoły, dobry pies, stał się po prostu szary i bez życia. Czas na filozoficzne wywody zapewne, to coś od czego stronił.
- Na zawsze chcesz być w zasięgu mego wzroku?
Wywnioskował. Intrygujące. Chyba nie uda mu się dziś zasnąć, to było hojne w swej prostocie i źle zrozumiane. Niech go o gryzie, jeszcze przez chwilę nim czar minie, kiedy mu wyperswaduje o co chodzi konkretnie.
- Wołają na mnie Jimmy, a na ciebie?
Coś normalnego, normalniej się nie da. Siadł sobie na kępce zeschłej trawy.
Powrót do góry Go down
Tyene
Dorosły pies
avatar

Female Liczba postów : 35
Join date : 09/11/2014

PisanieTemat: Re: Zdewastowany obóz   Czw Lis 13, 2014 3:08 pm

Och, niech po prostu Jimmy pomyśli wprost, że Tyene jest do reszty poje*ana i, że lepiej uciekać. Ale ona nigdy nie narzekała na brak towarzystwa, bo znowu - nigdy nie była przyzwyczajona do posiadania takowego. Wpatrywała się w niego intensywnie, ale iskierki w oczach nagle zniknęły, dając mu w zamian niesplamione żadną chmurą, letnie niebo. Chyba poczuła to, że popychała go w złą stronę, więc usiadła, by nie wyglądać aż tak groźnie - no i strąciła wzrok z jego postaci, ale zaraz go uniosła, kiedy rozpoczęła gadaninę:
- Nie, nie, nie... jak mówisz. To rozmawiasz z kimś innym, prawda? I wypada patrzeć na niego - wyjaśniła, tym razem z lekka rozedrganym głosem, który po szybko zmienił się w trochę twardszy, pewniejszy siebie, zakańczając dość twardym, pouczającym tonem.
Słysząc to, jak się przedstawił, skinęła głową. Ale... bez uśmiechu.
- Przepraszam za tamto - dodała, mrugnąwszy kilka razy oczyma. - Na imię mam... Tyene. Ale ty masz... hmh, fajne imię. Interesujące.
Co za komplement.
Nie potrafisz udawać zainteresowania, Ty, zauważyła Moralność.

_________________

I'm a princess cut from marble, smoother than a storm
and the scars that mark my body, they're silver and gold
my blood is a flood of rubies, precious stones
it keeps my veins hot, the fire's found a home in me
I move through town, I'm quiet like a fire
and my necklace is a rope, I tie it and untie it


Moralność
Gniew
Trzeźwe myślenie
Poczucie winy (deceased)
Zaufanie (deceased)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Zdewastowany obóz   Czw Lis 13, 2014 5:58 pm

Ależ ona była jakby to ująć, rygorystyczna, zasadnicza i poważna, jak mistrz który opieprza ucznia za każdy błąd, no i który na koniec go przerasta. Nieważne. Se pomyślał, że ona jest jakaś inna, odpychająca charakterem, lecz i pociągająca, również charakterem. Niby chciał odejść, niby zostać. Znowu ten symbol rozdartej sosny, jednak tak przekonstruowany, że wcale go nie przypominał. Co jakiś czas zerkał na jej pękającą z dumy osobowość, malująca się na licu, a niech ją!
- Spoglądanie obcemu w oczy wiąże się z aktem agresji, wiąże się z wyzwaniem, zazwyczaj wiąże się z nieprzyjemnością, nieznajoma Tyene.
Uśmiechnął się frasobliwie. Jej podejście mogło być inne, ona miał takie bo pochodził z prostego świata, gdzie panowały takie zasady. Mogła go wyśmiać. Mogła pomyśleć, że to bezsensu, ale całkiem psie. To mogła przyznać.
- Przeprosiny? Nic tu nie zaszło.
Zaśmiał się zdawkowo. Typowe podejście miłej persony. To źle.
Powrót do góry Go down
Tyene
Dorosły pies
avatar

Female Liczba postów : 35
Join date : 09/11/2014

PisanieTemat: Re: Zdewastowany obóz   Czw Lis 13, 2014 10:38 pm

Kiedy ponownie zaczął mówić, niewiele brakowało, by Tyene po prostu się uśmiechnęła... ale ona nie była osobą, która się uśmiecha. Moralność, Gniew, nawet Afekt... Wszyscy zgadzali się w jednym - po prostu nie jest przeznaczona do żadnych uśmiechów, więc nie była w stanie przekonać leśnego, że się z nim z tym zgadza - chciałaby się uśmiechnąć, ale... o kolejna sztywna zasada. To, że przy spotkaniu z nim kilka tych sztywnych zasad złamała to już inna sprawa. Tak długo, jak nikt się nie dowie, jest dobrze. A teraz, kiedy odeszła... Mogą ją śledzić, ale tego nie zrobią. Wierzą Zaufaniu.
Zaufania już dawno u niej nie było.
Szczerze mówiąc trochę bała się Zaufania powrotu.
- A jak myślisz, czemu wymagam patrzenia w oczy...? Akt agresji był, nieprzyjemność była... Wyzwanie jest cały czas - och, już nie bądź taka zadziorna - mógł usłyszeć w jej głosie jakąś zachrypniętą nutę - zachrypniętą, bo dawno nieużywaną. Ale... charakter. Wciąż miała charakter.
Nawet, jeżeli była tam głównie Moralność i Gniew.
- Nie możesz tak tego zbywać! Musisz pamiętać - przy wykrzykniku głosik tez się trochę zdarł, w jakimś dziwnym wyrazie niepokoju, obawy. Ni to o niego, ni to o kolejną złamaną zasadę. - Ty... Tubylce... Tubylcy... Oni się zachowują tak, jak ty?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Zdewastowany obóz   Sob Lis 15, 2014 1:58 pm

- Kiedyś się dowiesz.
Po tych słowach wybył.

/ Sry, : x
Powrót do góry Go down
Tyene
Dorosły pies
avatar

Female Liczba postów : 35
Join date : 09/11/2014

PisanieTemat: Re: Zdewastowany obóz   Sob Lis 15, 2014 4:44 pm

Odeszła.

// zt.

_________________

I'm a princess cut from marble, smoother than a storm
and the scars that mark my body, they're silver and gold
my blood is a flood of rubies, precious stones
it keeps my veins hot, the fire's found a home in me
I move through town, I'm quiet like a fire
and my necklace is a rope, I tie it and untie it


Moralność
Gniew
Trzeźwe myślenie
Poczucie winy (deceased)
Zaufanie (deceased)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Zdewastowany obóz   

Powrót do góry Go down
 
Zdewastowany obóz
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: WOLNE TERENY :: Pustynia-
Skocz do: